Po koncercie The Stranglers

Byłem wczoraj na koncercie brytyjskich Dusicieli, którzy mimo przetasowań personalnych (nieobecni: Hugh Cornwall [git., voc.] - od 1990 roku, Jet Black [perk.]- wyjątkowo wczoraj) mają się dobrze. Nowy wokalista Baz Warne wiernie odtwarza hiciory typu "No more heroes" i "Golden Brown", a jego charyzma sprawia, ze The Stranglers zdają się przeżywać swój punkowy renesans. Oczywiscie ze wszystkimi stosownymi dla naszej muzycznej postmoderny prefiksami...

